Morze, moje morze.. Dodano: 2007-01-20 12:07
Jestem żeglarką (coprawda raptem żeglarzem jachtowym, ale posiadam umiejętności na sternika) i chciałam się zapytać, czy są tutaj jacyś pasjonaci żeglugi- oprócz morza oczywiście żeglarstwo śródlądowe?
Ja zrobiłam mój patent żeglarski 7 lat temu, na lódce typu Orion, do tej pory mam do niej sentyment... ahhh... z polskich jezior faworytem jest jezioro charzykowskie, bo bliskie mojemu sercu, oczywiście Mazury (choc zdecydowanie za duzo warszawiaków), a także zbąszyńskie (ostatnie 3 lata)... pływałam na łódkach typu: orion, omega, 720, figiel, micropolo, venus, tango, petersen. a także na wielu innych sportowo-wyczynowych i zwykłych kabinowych. Pływałam także na morzu, mój najdalszy rejs był do morza północnego jak narazie, ale zaliczyłam także krótki 3 dniowy rejsik po morzu egejskim, kilka rejsów na bornholm, kilka rejsów do kopenhagi i z kopenhagi do swinoujścia (jachtem, a nie promem), kilka pływów jednodniowych po morzu, hmm nieco by sie tego znalazło.... wciaż mi mało, a w tym roku nie pływałam prawie wcale (gdzies raz na poczatku czerwca czy cos..)
Czy są jacyś inni fanatycy żeglugi? I w zwiazku z pora roku zapytuję: fanatycy żeglugi lodowej ? :)
Dodano: 2007-01-20 12:48
Lodowe to tam góry chyba są i to może mieć coś wspólnego z żeglugą. Tyle wiem na ten temat :D
Dodano: 2007-01-22 22:57
Boyering może nie, ale jakieś kilkudniowe rejsy zawsze :) . Frajda nie polega wyłącznie na 'byciu', ale na poznawaniu -nie koniecznie innych załogantów, ale siebie. Podobno najbardziej nieprzewidywalni jesteśmy my sami .
Dodano: 2007-01-22 23:27
Oooo jaki fajny temat :D
Wychowałam się na Warmii, więc chociaż nie posiadam patentów, pływałam trochę (po jeziorach), a że było to w okresie wczesnej młodości, mam bardzo miłe związane z tym wspomnienia. Jakoś zawsze się tak składało,że pływałam na łódkach typu tango i sportina, bo zawsze z towarzystwem :D
Po morzu jeszcze nie pływałam, chociaż przez 4 lata mieszkałam nad morzem (jest to jedna z rzeczy,której mi w poznaniu bardzo brakuje).
Alphar: zazdraszczam rejsów - musiało być fantastycznie.
A co do mazur, to faktycznie zdecydowanie istnieje "problem warszawski", ale całe szczęście da się jeszcze znalesc mało popularne miejscówki - szczególnie jeżeli ktoś nie potrzebuje luksusowych przystani do nocowania.
Dodano: 2007-01-24 08:58
Na mazurach to tylko katamaran i spływy kajakowe , z pojęciem "Warszawiak" się nie spotkałam, mimo, iż z kilkoma miałam styczność , nigdy nie zapomnę komentarza jednego z nich do płyty "The astral sleep" Tiamatu - " to jezioro i ta płyta kieruje mymi myślami, źle kieruję nic tylko latać wokół jeziora i gwałcić wszytko co się napotka.." :roll: Cóż , później go troszkę unikałam :)
A nad morzem mieszkałam :) . Dzikie plaże.. coś czego brakuje, napewno.. I zimowe sztormy ..
Wiele ludzi nie rozumie tego, że.. szanty lubię :) A przecież muzyka to wspomnienia...
Zresztą już nie raz słyszałam opinię, że nie ma nic gorszego niż szanty i góralska muzyka.... :D :D Cóż, mam swoją teorię.. 
Facet z moich marzeń pieści tak, że przestałam szukać ziemskich kochanków. ;D
Dodano: 2007-01-27 00:47
ee tam, ja przy szantach spędziłam najlepsze chwile mojego życia, lepsze nawet niż jakies tam imprezy electro i co z tego, ze niskich lotów? w tym jest żywioł. ot! no i posmak irlandzkiej muzyki folkowej... awww :)
Krax: rejsy- niezapomniane, żaluje strasznie, ze straciłam z tym troszke kontakt.
Sądziłam, ze jacys panowie sie wypowiedzą, ale chyba wolą watek o gorach
Dodano: 2007-07-23 13:02
No właśnie - nie dość, że panowie się żadni nie wypowiedzieli, to wątek jakoś popadł w wegetację..
A przypomniałam sobie o nim a propos faktu, że już połowa lata, a ja nawet morza nie widziałam (no dobra, widziałam w Irlandii na początku maja, ale to jeszcze nie latem...), nie mówiąc o jeziorze, wrrr :evil: Będę niespełniona i nieszczęśliwa jeśli tego lata nie popływam w jakimś sensownym jeziorze...
hmm, temat może powinien być ogólnie o wodniactwie chyba, a nie tylko o morzu...
"Make Foch Not War" "Nic nie może się zmarnować"
Dodano: 2007-07-23 22:02
Ja mam nadzieję że oprócz pluskania wpław uda mi się w tym roku pożeglować. Cały ból polega na tym, że nie bardzo mam z kim i z kasą trochę ciężko... tymczasem zadowalam się basenem i stawami w Falentach pod Wwą.
PiS - Piwo i Seks :]
Dodano: 2007-07-23 22:03
Nom mojego magicznego jeziora to mi na emigracji najbardziej brakuje i tego niepowtarzalnego klimatu, zapachu, nocnego nieba na środku jeziora, w dzień upałów i słońca....ehhhh
Mojego domku w środku lasu, kajaków, łódek, ognisk.......morza yyy ..... morza piwa :D
Ale niedługo urlop :evil:
Warmia i Mazury to najpiękniejsze miejsce na ziemi :wink:
Dodano: 2007-07-23 22:20
| Halldor napisał(a): |
|
Warmia i Mazury to najpiękniejsze miejsce na ziemi :wink: |
Mój lokalny patriotyzm nakazuje mi się zgodzić z tą opinią 8) 8) 8)
"Make Foch Not War" "Nic nie może się zmarnować"
Dodano: 2007-07-23 22:27
Ja miałam okazję pobuszować nieco nad morzem przez ostatni tydzien...achhh...kocham to .. :wink:
Co do żeglugi-do tej pory tylko na jeziorze miałam okazję-niestety choroba lokomocyjna daje mi sie we znaki-ale jak rok temu pływałam po jeziorze powidzkim to było całkiem milusio. :wink:
Mon Mari...666 [img:dd992acbb5]http://img2.epuls.pl/images/smilies/mood_vampire_big.gif[/img:dd992acbb5] ...^V^
Dodano: 2007-07-23 22:29
Powidz? robiłam tam patent! jaka ta woda mała... :]
PiS - Piwo i Seks :]
Dodano: 2007-07-23 22:51
| megalith napisał(a): |
| Powidz? robiłam tam patent! jaka ta woda mała... :] |
Racja :wink:
Mon Mari...666 [img:dd992acbb5]http://img2.epuls.pl/images/smilies/mood_vampire_big.gif[/img:dd992acbb5] ...^V^
sentymentalnie na dobre smażalnie Dodano: 2007-07-24 01:43
Halldor dobrze sentymenci :wink:
Lubuskie też!
__________________________________________